Co było najpierw: powołanie Piotra czy uzdrowienie jego teściowej?

Czy Jezus najpierw powołał Piotra nad Jeziorem Galilejskim, a dopiero potem uzdrowił jego teściową? Czy może było odwrotnie: najpierw wszedł do domu Szymona, uzdrowił chorą kobietę, a dopiero później wezwał Piotra do pozostawienia wszystkiego i pójścia za Nim?

Pytanie pojawia się dlatego, że Ewangelie nie przedstawiają tych wydarzeń w identycznej kolejności.

W Ewangelii Marka najpierw czytamy o powołaniu Szymona i Andrzeja. Jezus przechodzi brzegiem Jeziora Galilejskiego, widzi braci zarzucających sieci i mówi do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawiają sieci i idą za Nim (Mk 1,16–18). Niedługo potem Jezus wraz z uczniami udaje się do Kafarnaum, a następnie do domu Szymona i Andrzeja, gdzie uzdrawia teściową Szymona (Mk 1,29–31).

Podobny układ znajdujemy zasadniczo u Mateusza. Najpierw opisuje on powołanie Piotra i Andrzeja nad jeziorem (Mt 4,18–20), natomiast uzdrowienie teściowej Piotra pojawia się później, w Mt 8,14–15.

Łukasz przedstawia jednak wydarzenia inaczej. W Łk 4,38–39 Jezus wchodzi do domu Szymona i uzdrawia jego teściową z wysokiej gorączki. Dopiero w następnym rozdziale znajdujemy rozbudowaną scenę nad Jeziorem Genezaret. Jezus wchodzi do łodzi należącej do Szymona, naucza z niej tłum, a następnie poleca rybakom wypłynąć na głębię. Po cudownym połowie Szymon Piotr pada przed Jezusem i mówi: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym”. Jezus odpowiada mu: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. Łukasz kończy scenę słowami: „wyciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim” (Łk 5,1–11).

Czy mamy więc do czynienia ze sprzecznością?

Niekoniecznie. Trzeba pamiętać, że starożytni autorzy nie zawsze komponowali swoje dzieła według rygorystycznej chronologii charakterystycznej dla współczesnej biografii. Ewangeliści byli przede wszystkim teologami i świadkami tradycji o Jezusie. Grupowali wydarzenia nie tylko według czasu, lecz także według tematów, miejsc i celu, jakiemu miała służyć dana część opowiadania.

Mateusz jest tutaj szczególnie wyraźnym przykładem. W jego Ewangelii materiał dotyczący cudów Jezusa został w dużej mierze skoncentrowany w rozdziałach 8–9. Oznacza to, że umieszczenie tam uzdrowienia teściowej Piotra nie musi informować czytelnika, że właśnie w tym momencie historycznie doszło do tego wydarzenia. Mateusz może po prostu grupować cuda Jezusa, aby przedstawić Jego władzę nad chorobą, naturą, demonami i grzechem.

Łukasz natomiast tworzy bardzo znaczący ciąg narracyjny: najpierw pokazuje Jezusa działającego w domu Szymona, a potem opisuje przełomowe doświadczenie Szymona nad jeziorem. Jeśli Łukasz zachował tutaj kolejność historyczną, otrzymujemy interesujący obraz stopniowego dojrzewania Piotra do uczniostwa. Piotr nie zostawia wszystkiego dla całkowicie nieznanego człowieka. Jezus był już obecny w jego otoczeniu. Szymon widział Jego autorytet, słyszał Jego nauczanie i był świadkiem uzdrowienia we własnym domu. Dopiero potem przychodzi doświadczenie cudownego połowu i osobiste wezwanie do nowego życia.

Do tego obrazu można dodać jeszcze świadectwo Ewangelii Jana. Według J 1,35–42 Andrzej, brat Szymona, spotkał Jezusa wcześniej i przyprowadził do Niego Piotra. Wtedy Jezus spojrzał na Szymona i zapowiedział, że będzie nazywany Kefasem, czyli Piotrem. Jeśli zestawimy te tradycje, możliwy staje się proces składający się z kilku etapów: pierwsze spotkanie z Jezusem, późniejszy kontakt z Nim w Galilei, doświadczenie Jego mocy w domu Szymona, a następnie radykalne powołanie do pozostawienia dotychczasowego sposobu życia.

Nie powinniśmy jednak twierdzić, że na podstawie samych tekstów możemy ze stuprocentową pewnością odtworzyć każdy dzień działalności Jezusa. Ewangelie nie zostały napisane jako dziennik wydarzeń. Marek, Mateusz i Łukasz korzystają z tradycji, które porządkują również według zamysłu teologicznego.

Najbezpieczniejszy wniosek brzmi więc następująco: różna kolejność opisów nie oznacza automatycznie sprzeczności. Ewangeliści mogą przedstawiać te same wydarzenia w odmiennym porządku literackim. Jednocześnie układ Łukasza pozwala poważnie brać pod uwagę możliwość, że uzdrowienie teściowej Szymona poprzedzało wydarzenie opisane w Łk 5, kiedy Piotr po cudownym połowie pozostawił wszystko i poszedł za Jezusem.

W takim odczytaniu powołanie Piotra nie jest nagłą decyzją człowieka idącego za nieznajomym. Jest kulminacją spotkań z Jezusem. Najpierw Piotr Go poznaje. Potem widzi Jego moc. Następnie pozwala Mu wejść do swojej łodzi. Wreszcie, gdy doświadcza czegoś, co dotyka go osobiście i odsłania zarówno wielkość Jezusa, jak i jego własną grzeszność, słyszy: „Nie bój się”. I dopiero wtedy zostawia wszystko.

To właśnie może być jeden z najważniejszych elementów przekazu Łukasza: powołanie nie rozpoczyna się od sieci pozostawionych na brzegu. Rozpoczyna się wcześniej — od spotkania z Jezusem i stopniowego odkrywania, kim On naprawdę jest.

Opr. RaK